Niemożliwe jest możliwe

Medycznie niewytłumaczalne zjawiska zdarzają się, ale jeśli prowadzą do nawrócenia, to trudno się nie zgodzić, że pochodzą od Boga.

Maja doznała kontuzji kolana. Cierpi na rzadką chorobę kości, która niesie ze sobą tak wielkie ryzyko, że nikt nie chciał się podjąć przeprowadzenia operacji. W końcu znalazła się klinika w Monachium. Tuż przed wyjazdem Maja wybrała się na Mszę z modlitwą o uzdrowienie, aby modlić się za swoją koleżankę. W trakcie nabożeństwa poczuła w chorym kolanie dziwne mrowienie.

Nadszedł umówiony termin przyjęcia do kliniki. Wykonano konieczne badania, przygotowano Maję do zabiegu, który, z udziałem wielu lekarzy, miał trwać 14 godzin. 40 minut przed operacją zrobiono USG, aby zweryfikować bieżący stan kolana – potwierdzał wcześniejsze diagnozy. Na 5 minut przed wyjazdem Mai na blok operacyjny ponowiono USG i okazało się, że kolano jest czyste, a rzepka, którą miano zrekonstruować, jest w całości. Operacja zamiast trwać 14, trwała 3 godziny – w kolanie umieszczono stabilizator i śruby potrzebne do dalszego normalnego funkcjonowania.

Na sali pooperacyjnej lekarz ze łzami w oczach powiedział: „Po 44 latach, dzisiaj uwierzyłem w Boga”. Maja usłyszała, że przez pół roku nie będzie mogła stawać na operowanym kolanie. Po 3 godzinach od zabiegu wstała z łóżka. Nie potrzebowała morfiny, a w kolanie czuła jedynie kłucie podobne do tego, jakby ktoś zastrzyk robił.

Leżąca na łóżku szpitalnym obok Mai dziewczyna, po tym co usłyszała i zobaczyła, opowiedziała jej historię swojego życia, kończąc, że ostatnio spowiadała się 7 lat temu. Gdy przyszedł kapelan, poprosiła go o spowiedź.

W tych dniach, na Górze św. Anny odbywała się inicjatywa uwielbieniowa Góra Modlitwy, na  której Maja bardzo chciała być. Leżąc na sali pooperacyjnej, włączyła transmisję video na Facebooku, która bardzo poruszyła całą trójkę wcześniej spotkanych „bohaterów”.

„Teraz wiem co to znaczy, że dla Boga nie ma nic niemożliwego”.

Imię głównej bohaterki na jej wyraźne życzenie zostało zmienione.